Fioletowa Winda

L-kultura, L-polityka, L-życie

Seeking Simone

Wiadomo nie od dziś, że najlepszym i najbardziej przyjaznym lesbijkom medium jest Internet. I nie chodzi tylko o tych kilka(set) dobrych portali, kilka (tysięcy) ciekawych blogów czy kilka(dziesiąt) inteligentnych forów. Internet coraz częściej wybierany jest też przez scenarzystki, producentki i reżyserki, które chcą opowiedzieć les-historie i wiedzą, że telewizja nie za bardzo się do tego nadaje. Wiedziały to z pewnością Rosemary Rowe, Renée Olbert i Lisa Hayes, twórczynie „Seeking Simone”, jednego z najnowszych i najciekawszych lesbijskich web seriali tego roku.

Vancouver, Kanada.

Simone opuszcza miasto. Plan serialu, w którym gra, znajduje się w Toronto. W dodatku Simone w Vancouver nic nie trzyma – właśnie zakończyła toksyczny związek z Rebeccą, a wszyscy (prawie) przyjaciele zajęci są swoimi sprawami.

Toronto, Kanada

Simone jednak nie chce być sama. Ponieważ ma dosyć lesbijskiej sceny, a i tak większość czasu spędza czatując z Audrey, swoją najlepszą przyjaciółką, postanawia znaleźć kogoś przez Internet.

Vancouver, Kanada

Audrey zakłada profil Simone. Jakie jest jej zdziwienie, gdy już po chwili przychodzi pierwsza odpowiedź.

Toronto, Kanada

Pierwsza randka w ciemno nie może, po prostu nie ma prawa wyjść. I nieważne, że Elisa okazuje sie bardzo fajną dziewczyną.

Vancouver, Kanada

Audrey nie może uwierzyć w to, co Simone zrobiła na randce.

Toronto, Kanada

Simone dostaje kolejną odpowiedź. To wokalistka punkowego zespołu.

Vancouver, Kanada

Audrey trzyma kciuki.

Toronto, Kanada.

Nic z tego nie będzie.

Toronto, Kanada.

Simone postanawia przejąć sprawy w swoje ręce i umawia się z lokalną lesbijską gwiazdą, Caramel Kiss.

Vancouver, Kanada.

Audrey nie poznaje Simone – seks na pierwszej randce?

Toronto, Kanada.

Simone idzie na przesłuchanie do nowej telewizyjnej produkcji. Producentką jest… Caramel Kiss.

CDN

— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — —

„Seeking Simone” to, do tej pory, zaledwie pięć kilkuminutowych odcinków. Serial jest w środku pierwszego sezonu, więc w najbliższych tygodniach można spodziewać się kolejnych części.

Czym się wyróżnia? W zasadzie należałoby zapytać, czym się nie wyróżnia.

Czuć, że produkcja powstała w Kanadzie. Bardziej dyskretny humor niż w serialach amerykańskich i mniejsza dosłowność niż w web-filmach europejskich to, moim zdaniem, jej główne atuty. Ciekawy scenariusz i brak „dłużyzn” (przypadek choćby „BJ Fletcher”) zdecydowanie nie pozwala oderwać się od monitora. Profesjonalnie zrealizowany i zagrany. Oparty na bardzo świeżym i aktualnym temacie, czyli randkach w Internecie.

Dziewczyny stworzyły materiał na świetny sitcom, który równie dobrze mógłby być dramatem. A to duża sztuka.

Nie chcę napisać zbyt dużo, by nie psuć Wam zabawy. Najlepiej będzie, jeśli po prostu zaproszę Was do oglądania.

Seeking Simone

„Seeking Simone” dostępny jest w kilku wersjach językowych, wśród których brak, niestety, tłumaczenia polskiego.

10 listopada 2009 - Posted by | Internet | , , , ,

1 komentarz »

  1. Dziękuję for the brilliant write-up of Seeking Simone! We are so happy that you are enjoying the show!

    So sorry the show is not available in Polish right now – we have been very lucky having people volunteer to translate the show into different languages for us but no one has done Polish yet! Maybe some day soon…

    Thanks again for the lovely review!

    Komentarz - autor: Rosemary Rowe | 12 listopada 2009 | Odpowiedz


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: