Fioletowa Winda

L-kultura, L-polityka, L-życie

Geje i Lesbijki. Życie i kultura.

Wcale nie w marcu, jak pisałam wcześniej, a 15 września miała premierę niezwykła – jak na warunki polskie – publikacja pod redakcją Roberta Aldricha, zatytułowana „Geje i lesbijki. Życie i kultura”.


Najpierw kilka słów o redaktorze. Robert Aldrich pochodzi z Australii. Jest bodaj najsłynniejszym historykiem badającym dzieje homoseksualizmu, współautorem takich pozycji, jak „Who’s who in Gay and Lesbian History” czy „Who’s who in Contemporary Gay and Lesbian History”. „Geje i lesbijki. życie i kultura” to pierwsze jego dzieło przetłumaczone na język polski.

Książka zwraca uwagę. Jest duża, gruba, w sztywnej okładce z obwolutą i na kredowym papierze. Blisko 400 stron i 253 ilustracje. W dodatku wydana przez Universitas. Ten rozmach zadziwia – dotychczas książki o lesbijkach i gejach były szarymi broszurkami rozpadającymi się po jednym przeczytaniu, które można było kupić po wielu godzinach szukania w Internecie lub EMPiKu, a i to tylko i wyłącznie wtedy, gdy dokładnie wiedziałyśmy, czego i w jaki sposób szukać.

Aldrich zebrał grupę wyjątkowych autorów, którzy w ciekawy i przystępny, a jednak naukowy sposób próbują przedstawić historię kultury LGBT. Szczególnie interesujący – z mojego punktu widzenia – jest rozdział poświęcony lesbijkom w XVI – XVIII wieku. „Miłość niemożliwa”, jak zwykło się wówczas określać związki między kobietami, świadczyła, według ówczesnych wierzeń, o hermafrodytyzmie jednej z partnerek. Jeśli zastanowić się nad tym głębiej, nie jest to aż tak niesłychane. Czyż dzisiejszy stereotyp lesbijki, czyli „babochłopa” nie jest delikatnym tylko przesunięciem ówczesnych przekonań?

Kolejną ciekawą kwestią jest opis homoseksualnych małżeństw, istniejących ponoć od początków XVII wieku. Aby mogło dojść do ich zawarcia, jedna z kobiet przebierała się za mężczyznę i publicznie grała męską rolę do końca życia. Małżeństwa takie były dość powszechne w Anglii i, choć nie cieszyły się poważaniem społecznym, pozwalały partnerkom korzystać z przywilejów zarezerwowanych wyłącznie dla zalegalizowanych związków. Czyżby więc współczesna walka o podobne prawa to tylko powtórka z przeszłości?

Kontynuacją rozważań z rozdziału o lesbijkach w XVI – XVIII wieku jest część „Kochające kobiety w świecie współczesnym”. To niesłychane, jak bardzo zmieniała się definicja lesbijki na przestrzeni wieków, a jednocześnie, jak niezmienne pozostały pragnienia samych lesbijek.

Ale to, co najciekawsze, dopiero przed nami. Druga część książki poświęcona jest bowiem temu, jak odbierany jest homoseksualizm w kulturach innych niż tak zwana „kultura zachodu”. Tak więc poznajemy różnice w postrzeganiu osób nieheteroseksualnych przez eurocentryczny świat oraz Bliski Wschód, Północną Afrykę i Azję. Dowiadujemy się również o jednopłciowych związkach w prekolumbijskiej Ameryce.

Niby nic nowego, prawda? Przecież każda z nas gdzieś, kiedyś o tym wszystkim słyszała. Nic nowego, ale za to jak podane! Wszystko to, co już wiemy, ale jakim językiem napisane (ukłony dla tłumacza)! Znane fakty, ale żeby tak bardzo eksponowane w EMPiKach, Traffikach i innych Matrasach  – no tego jeszcze nie było w tym kraju!

Dlatego warto tę książkę mieć. Warto o niej pisać. Pewnie już wkrótce oburzony Jan Pospieszalski stwierdzi, że warto o niej rozmawiać.

Bardzo dobry album. Wyjątkowa pozycja. Idealny prezent.

A  ja idę poczytać i pooglądać Alison Bechdel.

Reklamy

19 grudnia 2009 - Posted by | Literatura | ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: