Fioletowa Winda

L-kultura, L-polityka, L-życie

Xtina i spółka

„Bionic”. Na ten album czekał od ponad roku cały lesbijski świat. I to wcale nie dlatego, że od poprzedniego krążka minęły aż cztery lata (Back to basics, 2006). Ani dlatego, że za Christiną naprawdę można się stęsknić (bynajmniej!). Otóż Aguilera do pracy nad swoim najnowszym dzieckiem zaprosiła wiele niezwykle ważnych dla lesbijskiej społeczności artystek. A w dodatku od kilku dni znów udziela wywiadów, w których sugeruje, jakoby sama była biseksualna. Efekt owocnej współpracy?

Płyta ujrzała światło dzienne 4 czerwca i nie wzbudziła zachwytu krytyków. Christinie zarzuca się niespójność, przestylizowanie i… zbyt duże podobieństwo wizerunkowe do Lady Gagi (sic!). No i to, że w nowych piosenkach bardziej słychać towarzyszących jej artystów, nią ją samą. Ale czy to aby na pewno wada? Oceńcie same:

Oprócz Lindy Perry, autorki „Lift me up”, nad albumem pracowali, między innymi, JD Samson (dawniej Le Tigre), Sia, M.I.A. i członkowie grupy Ladytron. Pojawia się też Peaches, która wspomogła Xtinę wokalnie w utworze pod jakże znamiennym tytułem „My girls”. Nie sposób nie zauważyć, że większość gości stanowią lesbijki. Nie mogli tego również nie zauważyć dziennikarze, którzy po raz kolejny zaczęli spekulować na temat orientacji seksualnej artystki.

Trzeba przyznać, że powodów do spekulacji dostarcza im nie tylko dobór współpracownic, ale również teledysk do piosenki „Not myself tonight”. Utwór zaczyna się słowami ‚Czuję, że dziś nie do końca nad soba panuję’, po czym Xtina pojawia się w śmiałych, quasi-erotycznych pozach z tancerzami i… tancerkami:

Ale to nie koniec. W niedawnym wywiadzie dla magazynu „Out” Xtina przyznała, iż nie jest wprawdzie biseksualna, ale wiele kobiet bardzo jej się podoba: „Uważam, że kobiety są bardziej atrakcyjne od mężczyzn. Ja i mój mąż wprawdzie lubimy podziwiać innych ludzi, ale zawsze wiemy, w którym momencie się zatrzymać”. Czy tylko ja dostrzegam niespójność w wypowiedziach Aguilery?

Jeśli podsycanie ciekawości opinii publicznej na temat orientacji seksualnej to sposób Christiny na zjednanie sobie homoseksualnej części publiczności, to jest to zupełnie niepotrzebne. Jej artystyczne dokonania i współpraca z największymi postaciami lesbijskiej sceny muzycznej w zupełności wystarczą, by można ją było nazwać naszą diwą i sojuszniczką.

A kiedy Xtina zawita do Polski? Na takie wydarzenie przyjdzie nam czekać co najmniej kilkanaście miesięcy. Otóż artystka przełożyła właśnie na 2011 trasę koncertową zaplanowaną pierwotnie na drugą połowę tego roku. Powód? Wieść niesie, że mimo zaproszenia do pracy nad albumem artystek wybitnych, Xtina nie jest zadowolona z nowych piosenek. Ech, te plotki…

Reklamy

11 czerwca 2010 - Posted by | Muzyka | , , , , , ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: